fot. Tomasz Opasiński
Cherub: Jakie były okoliczności wzięcia udziału w Guru Avard?
T. Opasiński: Od kilku lat interesowałem się zarówno konkursem jak i samą ideą PhotoshopWorld oraz National Association of Photoshop Professionals (NAPP)... było i jest to coś czego w Polsce a nawet w Europie nie mamy a jest związane ściśle z pracą którą wykonywałem i wykonuję obecnie. Hobby tylko podsycało zainteresowanie...
Cherub: Czy przygotowywałeś się jakoś specjalnie do tego konkursu, czy może wykorzystałeś swoje wcześniejsze prace?
T. Opasiński: Jednym z warunków uczestnictwa w konkursie jest uczestnictwo w targach/seminarium PhotoshopWorld lub członkostwo w NAPP co było barierą raczej nie do przeskoczenia kiedy byłem w Polsce. Teraz ta bariera znikneła na dobre. Odpowiadając na pytanie nieco dokładniej: każdy z uczestników zobligowany jest do korzystania z tych samych (dostarczonych przez NAPP) materiałów oraz "briefu kreatywnego" dostarczonego również przez organizatorów. W kilku kategoriach startuje razem każdego roku kilka tysięcy uczestników. Oceniana jest kompozycja, użyte techniki, tricki, podejście kreatywne oraz "wizualizacja briefu kreatywnego". Moja praca i hobby to jedno wielkie przygotowanie do tego konkursu.
Cherub: Czy twoja praca konkursowa odróżniała się od twojej dotychczasowej twórczości?
T. Opasiński: Generalnie: tak. Nigdy wcześniej nie projektowałem "ekranu powitalnego" do Photoshopa, było to coś nowego. Oczywiście wtedy, kiedy nie muszę się trzymać "sztywnych" wytycznych staram się coś dodać od siebie, nadać "mój styl"... i tak było w tym przypadku.
Cherub: Jak zacząłeś przygodę z Photoshopem?
T. Opasiński: O, to było jakieś 11 lat temu... szkoła, w której się uczyłem kupiła Photoshopa do naszego kółka informatycznego... no i zacząłem sobie eksperymentować... dorabiać wielkie uszy, kolorować oczy znajomym, podmieniać głowy... no i mi tak zostało...:-).
Cherub: Jakie poleciłbyś książki polskie lub zagraniczne do nauki zastosowań Photoshopa?
T. Opasiński: Możesz mi nie uwierzyć, ale nigdy nie przeczytałem książki do Photoshopa... najwięcej chyba z "Biblii Photoshopa"... może z 15 stron. Współpracuje obecnie z ludźmi prowadzącymi szkołe efektów specjalnych - Gnomon
www.gnomon3d.com i wiem, że na chwile obecną mają kilka DVD z lekcjami Photoshopa (można je kupić online). Dla początkujących polecałbym chyba Computer Arts, dla tych już nieco bardziej zaawansowanych polecałbym... eksperymentowanie.
Cherub: Jak powstawał twój zwycięski projekt i jak długo?
T. Opasiński: W stresie i przez 6 godzin :-).
Cherub: Jacy artyści korzystający z Photoshopa są twoimi Guru?
T. Opasiński: Nie mam swojego Guru.
Cherub: Czy poznałeś osobiście Scotta Kelby? Jeżeli tak to co możesz o nim powiedzieć? On ciebie pamięta...:-)
T. Opasiński: Byłem już na PhotoshopWorld z 4 razy... na scenie, poza sceną i w kilku innych miejscach... miałem okazje poznać Scotta, jego brata oraz wielu tych którzy od lat inspirują, uczą i piszą książki oraz artykuły na temat grafiki i Photoshopa w kilku wymiarach - fotograficy, artyści, inżynierowie (twórcy Photoshopa), nauczyciele. Z tego, co pamiętam to dwóch z wykładowców obecnych, co roku na PhotoshopWorld ożeniło się z polkami... :-). Najlepsza okazja do poznania wszystkich "Guru Photoshopa" jest tzw. Midnight Madness (prowadzone właśnie przez Scotta) - oczywiście na konferencji PhotoshopWorld. Spotyka się tam ścisłe grono wykładowców/trenerów z mniej więcej 30-50 uczestnikami konferencji i przez kilka godzin wymienia doświadczenia... całość zaczyna się właśnie koło północy i trwa do rana, atmosfera jest niesamowicie rozluźniona... całość poprzedza zwykłe PhotoshopParty (stąd rozluźniona atmosfera właśnie).
Cherub: Czy możesz przybliżyć jak wygląda konkurs Guru Award i jak przebiega? (zgłoszenia uczestnictwa itp.)
T. Opasiński: Sam konkurs jako taki odbywa się online - od pobrania materiałów po wysłanie gotowego projektu z przynależnym numerem - nie ma tam imion ani nazwisk, prawdopodobnie, aby zapobiec kombinacjom. Na tydzień przed konferencją trzech wytypowanych w każdej kategorii otrzymuje e-mail potwierdzający "wytypowanie", co nie oznacza wygranej i tytułu Guru. Sama konferencja poprzedzona jest uroczystym powitaniem - czasami jest to ktoś z Adobe a czasami z NAPP po czym następuje wręczenie nagród i odczytanie nazwisk zwycięzców. Tuż po całej ceremonii wszyscy Guru zbierają się w jednym miejscu poza scena gdzie następuje krótka sesja zdjęciowa i... PhotoshopParty, Midnight Madness oraz 3 dni sesji oraz targów od 9.00 do 21.00 a czasami i później.
Cherub: Skąd czerpiesz inspirację do swoich grafik?
T. Opasiński: Ehm... z głowy... swojej głowy... :-).
Cherub: Ile w twoich pracach jest czystego Photoshopa a ile innych programów graficznych i fotografii?
T. Opasiński: Technika, na którą "skazany" jestem w pracy to popularnie zwany kolaż... manipuluje zdjęciami generalnie około 12 godzin dziennie. Technika, którą stosuję w domu jako hobby to połączenie kolażu, 3D, rysunku tradycyjnego, rysunku oraz pędzla komputerowego i teksturowania. Większość z moich prac zawiera około 15 różnych warstw nadających głębie, wyraz i teksturę. Widać to wyraźnie na większych wydrukach... Wiele detali znika w małym jpg-u na stronie www... niestety... Od sierpnia - przez 2 lub 3 miesiące - będę wystawiał swoje prace na aukcji/galerii gdzie najmniejsza praca ma około 170cm szerokości: wtedy widać detale.
Cherub: Jeżeli chodzi o zmysł artystyczny to wiele osób ma go wrodzonego a inni zdobywają w szkołach. Jak to było z tobą? Jak przebiegała twoja edukacja artystyczna? (szkoły, kursy, samouka itp.)
T. Opasiński: Hmmm... nie przeszedłem jako takiej edukacji plastycznej, byłem słuchaczem studium grafiki komputerowej ale tam nauka skoncentrowana była na obsłudze programów graficznych i składu, bez przedmiotów artystycznych... no może z pominięciem liternictwa. Od dzieciństwa zawsze coś tam szkicowałem na ostatnich stronach zeszytów (zwłaszcza na matematyce)... za co mi się obrywało niestety. Ale warto było :-).
Cherub: Czy zdobycie Guru Award pomogło Tobie w życiu zawodowym?
T. Opasiński: Zdecydowanie: tak...
Cherub: Jak to było z twoim wyjazdem do USA?
T. Opasiński: Chciałem wyjechać kilka lat temu do Australii... ale po wycieczce krajoznawczo-turystyczno-biznesowej zdecydowałem się pobyć jednak tu przez kilka lat. Tak się złożyło, że teraz już nie chciałbym wyjechać do Australii... No może na wycieczkę...:-).
Cherub: Czy do konkursu Guru Award startowałeś jako Polak, Amerykanin, czy nie ma takich rozgraniczeń?
T. Opasiński: Zawsze i we wszystkich konkursach startuje jako Polak, używam imienia Tom, bo znudziło mi się poprawianie każdego źle przeliterowanego: Tomasz :-).
